siła...

"Zaszczute, Otumanione Zwierzęta Gromadzą Się W Grupy
Grupa To Siła
Nie Ma Jednostki, Nie Ma Myśli
Jest Siła, Która Daje Poczucie Bezpieczeństwa
Siła, Która Wywyższa W Świecie Zwierząt
Siła, Która Dowartościowuje Człowieka
Jesteś Kimś Ponad, Bo Nikt Nie Stawi Ci Czoła?
Zniszczysz Wszystko Na Swej Drodze (Nawet Siebie)
Nienawidzisz Tych Co Różnią Się Od Ciebie
Tych, Którzy Myślą
Myślenie Jest Niebezpieczne..."

Włochaty - "Białe *ó***"

Komentarz(e) (1) | Dodaj komentarz! | Link

praca & projekty ciąg dalszy...

       Witam, znowu... ponownie. Nvm. Piszę tę notke z dwóch powodów. 1. Komuś obiecałem coś naskrobać na blog ;-) 2. Pochwalić się postępem prac w moim projekcie.
       U mnie nic nowego. Pare dni temu miałem studniówke, tak - w równe 100 dni do matury ;-) Było prze-idealnie, cudownie, śmiesznie i rozrywkowo - czyli tak jak miało być. Trochę się ucze do matury z informatyki - ale tylko trochę :-D [eh naklejka na PowerBooku, która jest pod moim lewym nadkarstkiem się trochę odkleiła i denerwuje mnie... nie ściągam jej bo nie wiem co pod spodem znajdę :P]...

      Czasami mam naprawdę ochotę na odpoczynek, ale taki poprostu... wyjść z domu do lasu, posłuchać muzyki, może nawet wykrzyczeć się - bo coś takiego jest w tym krzyku, że potrafi mnie rozładować psychicznie... Kiedy wiem, że nikt nie słyszy - krzyknąć. Wtedy przypominam sobie, że jednak ktoś może słyszeć. Że jednak chyba nie jestem sam. Wydaje się to Tobie dziwne?... Dlaczego? Przecież każdego dnia trzymasz w sobie ten ból, cierpienie, którego nie możesz wypowiedzieć, bo się boisz, wstydzisz... To jest właśnie taki sam krzyk co Twoj, niosący ze sobą słowa 'Pomocy', 'Kurwa, co się dzieje ze mną', 'Potrzebuje kogoś', 'Niech ktoś mnie wysłucha...' Ale niestety, trzymasz w sobie ten krzyk, ten głos o pomoc. Nie patrz się na mnie dziwnie, kiedy spotkasz mnie w mieście lub szkole. Nie musisz się mnie wstydzić, możesz mowić, że jestem dziwny, inny... Dla mnie to nic nie znaczy. Będę po raz kolejny przekonany, że każdy człowiek, ze swoim cierpieniem, jest tak naprawdę sam...

         Wracając do kwestii projektów. Od paru dni wróciłem do mojego wielkiego projektu, który już od dawna prowadze - od prawie dwóch lat! Ciągle nowe pomysły, nowe rozwiązania... Oj tak sobię myśle... że trzeba będzie napisać jakąś dokumentacje do tego, ciekawe kto ją zrobi?... ^^ Ciekawe, kiedy ja to skończę... Chyba prędziej inżyniera zrobie, niż skończę :P

           Pozdrawiam wszystkich gorąco... ;-) Niektórych goręcej ;-)

Komentarz(e) (0) | Dodaj komentarz! | Link

coś się...

        No więc witam. I dochodze do wniosku, że coś jest nie tak. Jakoś nie mam już ochoty poszerzać moim programistycznych horyzontow, mojej wiedzy z kanonu *****istracji. Jakoś chyba wpadłem w melancholiczny dół, z ktorego będę się długo wydostawał... To jednak nie pierwszy i na pewno nie ostatni raz... Tym razem może długo trzymać, bo pewnych zdarzeń nie da się zapomnieć - a nie których po prostu nie chce się zapominać.
        Tak to już ze mną jest, że wszystko odczówam jakby kilka razy mocniej, co niestety ma swoje skutki następnie w moim stanie psychicznym. I choć może jestem mocny psychicznie na różne czynniki, to jednak nie które sprawy mnie łamią ;-)
        No ale taki nasz los, że gdy upadamy, inni chcą nam dopierd*lić i jeszcze bardziej dobijają - pozdrawiam. Nie zważywszy na to, pomijam ich, i żyje dalej.

        Wracając do tematu. Jakie teraz mam plany (typowo związane z zawodem/hobby): Java - o tak, musze okiełznać ten język, podokańczać swoje projekty, napisać wkońcu własnego bloga (kiedy ja to zrobie.. uhm ^^), może wrócić do projektu komunikatora. Apropos projektów - zacząłem przystosowywać Debiana Lenny na urządzenia Nokia N800/N810. Ah fakt, nie chwaliłem sie, tak mam Nokie N800 i tak, mam zamiar tam posadzić Debiana Lennego ;]

A teraz troszkę literatury :>

"Dzień za dniem powoli mija.
Coraz dłuższa życia szyja.
Wszystko wokoł sie *******i.
My w niewoli, my w niewoli..."

T. Konwicki - "Mała apokalipsa", fragment.

Pozdrawiam wszystkich :-)

Komentarz(e) (0) | Dodaj komentarz! | Link

Autobiografia....

    Autobiografia... Czyli wypisywanie szczegołow o nas samych, jacy jesteśmy (czasem nawet przekoloryzowane, i to dość mocno...). Z pewnością to najdziwniejsza rzecz, ktorą robimy na wszelkich blogach, stronach About, O Mnie, i innym podobnym tego typu miejscach na opisanie siebie. Pola typu O Tobie, służą nie opisaniu tego jak się zachowujesz, co robisz z dokładnością do ruchu palca serdecznego... To takie mydlanie oczu osób, do których kierujesz swoje wypociny. Poprostu nie wszystkich interesuje opis jednowyrazowych przymiotników na całą stronę (np. NK, gdzie ludzie zapychają miejscie 'o sobie' jak największą ilością tekstu).
    Czy się czepiam? Zapewne, pewnie osoba która tak bogato zapełnia owe pola powie (też standardową odpowiedzią) "jak sie nie podoba to nie czytaj, i tak tego nie zrozumiesz". Ouuu ale emo poleciało, co nie? Ooo tak.
/me bitchslaps all "O mnie" stars
    Wszędzie gdzie bywam zarejestrowany, staram się być w miare możliwości anonimowy, oczywiście, w granicach zdrowego rozsądku. Nickname "mike", "mikexcr" (bądź inne których używam), widać, że wskazują na to, że mam na imie Michał (bo Mike > Michael > czyli Michał ;-)). Na forum komputerowym w stopce, nie wklejam sobie userbarów na pół strony, nie wypisuje jakie soki mi smakują, czy (sic!) szukam partnerki czy nie. Najbardziej irytuje mnie podejście młodej grupy ludzi, która wypisuje jakie to zna języki programowania (pewnie skopiowane z Wikipedii, aż dziwne, że nie z grupy języków ezoterycznych... tak przecież pr0 komputerowo brzmi), czego oni nie znają, czym sie nie zajmują... Po co to komu jest do szczęścia potrzebne? Żeby mieć +2 do respektu? Przyznam się, że nie jestem za pełną anonimowością w sieci. Mianowicie - czasem dobrze wiedzieć jakie płci jest rozmówca na IRCu, i w jakim wiekowym przedziale się znajduje - to czasem bardzo pomaga w nawiązaniu kontaktu - dlak aczego? Nie wiem. Tak już jest, bynajmniej w moim przypadku ;-)
    Dużo osób wypytuje mnie o różne rzeczy - i Ci, ze świata wirtualnego, jak i realnego, co robie, czym sie zajmuje: A TV oglądasz, a muzyki słuchasz, a książki czytasz? A czy naprawde jesteś anarchista? A to prawda, że... Dla Was właśnie przygotuje kilka małych myślników ;-) Dlaczego? By dano mi spokuj ;-)
- Nie oglądam telewizji.
- W związku, że nie oglądam telewizji, to też nie oglądam MTV, Viva czy innych.
- Lubie dobry film i książke - nie jakieś dno komercyjne, tylko coś co jest warte uwagi.
- Nie słucham muzyki, która aktualnie jest na topie, bo nie jestem wszyscy.
- Słucham muzyki dużo i różnej, nie dyskryminuje żadnej, to czego słuchasz - to Twoja sprawa, szanuje to. Ty uszanuj mnie.
- Nie mam zamiaru mówić o mojej religi, bo to moja sprawa.
- Nie mam zamiaru dyskutować o religi, bo to sprawa osobista każdego z nas.
- Nie mam zamiaru dyskutować o polityce, jeśli masz zamiar negować moje apolityczne podejście.
- Lubisz różowy - fajnie, byle nie w tonacji oczojebnej.
- Nie oceniam po grubości tapety na twarzy - to nie jest wymierny wskaźnik inteligencji bądź charakteru.

Achh jak fajnie sie pisze składne zdania a nie równoważniki zdań ;-) Sam sie dziwie, że to tu wstawiam, pomijając fakt, iż ten blog to dev-blog (Developer Blog, blog o programowaniu, pracy etc). No dobra, bo zaraz posypią się komentarze, że niczym sie nie różnie od $łitasków ;-)

Dziękuje za uwagę i życze spokojnej nocy (00:17) ;-D

Komentarz(e) (1) | Dodaj komentarz! | Link

Reaktywacja bloga

     Tak, witam po dluzszej przerwie... ;-) Postanowilem reaktywować blog - a czy on w ogole byl zawieszony?... Chyba bardziej przez moje lenistwo nie byl redagowany systematycznie... Duzo - oj duzo rzeczy sie dzialo... Bardziej przyjemnych i bardziej zlych, lecz nie o tym teraz (i raczej nigdy ;-)). Teraz chcialbym życzyć szczęśliwego nowego roku! Wiem wiem... Troche spoźnione te życzenia... Mam nadzieje, że milo spędziliście sylwestra :)

Pozdrawiam wszystkich czytaczy, przypadkowych gości, i pare osob doslownie bardzo mocno ;-)


PS. Ostatnio sie opuścilem z programowaniem, za dużo się dzialo, ale przyrzekam - poprawie się ;-) Pare projektow porzucilem, pare się zrodzilo w mojej glowie, mialem plany... nie powiodly się... Ale - warto walczyć, probowac, nawet - jesli nie ma to sensu ;)

PS2. Polecam serdecznie nową plyte zespolu Metallica - Death Magnetic ;) Stawia na nogi ;)

Komentarz(e) (0) | Dodaj komentarz! | Link

w ciąż w gadżetów stos, zmieniasz życie swe...

     Witam serdecznie... Post rozpoczyna fragment piosenki Myslovitz - Nocnym pociągiem aż do końca świata. Jest to prawdziwa piosenka, która przywołuje wątek nie jednego komputerowego maniaka, geeka, nerda... każdej osoby, która już nałogowo nie odrywa się od komputera. Choć nie tylko. Mówi również o naszym ubezwłasnowolnieniu przez owe komputery, gadgety (tytuł).
    No właśnie, co z tymi gadgetami? Żyjemy w czasach wysoko rozwiniętej technologi, miniaturyzacji urządzeń elektronicznych i nie tylko. Popularne odtwarzacze mp3, telefonu komórkowe, zegarki cyfrowe, notebook, netbooki (coraz bardziej popularne [laptopy o małych matrycach, np. Eee PC]) - otaczamy się nimi na każdym kroku. Do szkoły, uczelni: komórka, odtwarzacz mp3 - no bo nie będziemy gorsi od rówieśników, przecież ja też chce być taki i mieć takie fajne gadżety! (...).
    Jaki ja mam stosunek do ciągłego zbierania gadgetów? Osobicie, mam pare laptopów (nie mówie ile, bo weźmiecie mnie za typowego gadget-mana :P), telefon komórkowy bez aparatu ale z odtwarzaczem (Nokia E61) i co jeszcze?... O, zegarek - ze wskazówkami. Po co to mówie (pisze...)? Po to, żeby się wytłumaczyć, że nie zbieram gadgetów? Być może, ale głównie chodzi mi o to, że nie potrzebuje tony gadżetów... Już nie tylko tych elektronicznych (komóry, empetrójki, jakieś cuda na kiju)... To, co zabieram ze sobą to tylko telefon.
    No i chyba najważniejsza sprawa... Kiedy zabieramy nasze "centrum gadgetów"? Szkoła, praca, spotkanie u znajomych, w kawiarni etc, etc... Ni e tylko. Często słysze od starszych znajomych - jade na urlop na wieś, będę pod stałym kontakem na gadu, mail albo na komórce. Może jeszcze GPS? (Przepraszam tych, co tak mówią, ale taka jest prawda co teraz piszę ;-)). Jedziecie wypocząć, odpocząć od zgiełku miasta, a otaczacie się masą zbędnych, sztucznych  elektronicznych maszynek, które tak naprawdę, odcinają Was od tej natury, do której przyjechaliście... Także, czy jest sens zabierania ze sobą tych bezdusznych urządzeń?
    W ciąż w gadżetów stos, zmieniasz życie swe... Tylko powiedź co chciałbyś zrobić z nim?...

Pozdrawiam, Mike.

Komentarz(e) (0) | Dodaj komentarz! | Link

Coś o niczym i o czymś

       No właśnie... Pisze coś o niczym... Hmm dawno nic nie wpisywałem na blogu... Cholerka, trochę go zaniedbałem, a nie tak miało to wyglądać ;-) No więc... Aktualnie morduje się z przyjemnością (wiem wiem, taki mały paradoks :P, bo jak można się mordować z przyjemnością...) z moim projektem ;-) No a aktualnie w tym momencie gadam ze znajomym przez Skype, pozdrawiam Cie Oskar :D

Dobra, kończę, bo Oskar narzeka na stukanie w klawiaturę... Bo niestety, ale mikrofon mam gdzieś koło klawiatury :P

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)

Komentarz(e) (0) | Dodaj komentarz! | Link



<- Poprzednia strona | Następna strona ->